stat4u
RSS
piątek, 20 stycznia 2012
to nic nie świadczy, to o niczym nie znaczy

Chciałabym móc oddać komuś na przechowanie swoją głowę, nie musieć przez choćby pół godziny w niej siedzieć, analizować, wspominać, racjonalizować, wypierać, planować. W zamian chciałabym więcej pożyć.

19:26, dramajunkie
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 listopada 2011
loving you is easy

Pewne fakty, wydarzenia, słowa, miejsca, myśli tracą swoje znacznie szybciej, niż można by się spodziewać. Czasem jedno psie popołudnie błyskawicznie zastępowane jest przez zupełnie spontaniczne i absolutnie miłe wyjście, przywracające światu właściwe proporcje i odpowiednie barwy.

Co nie zmienia faktu, że wieczór może zakończyć się też zupełnie niespodziewaną woltą, wybudzającą co dwie godziny, tylko po to, by kolejne przedpołudnie znowu przyniosło niemiłą niespodziankę. 

Karuzela z bólu brzucha, mdłości, żołądka związanego na dziesiątki supłów, nieustający brak równowagi, góra, dół, góra, dół, dół, dół. 

16:11, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 listopada 2011
niczego nie jest mi szkoda

Za rok o tej porze nic z tego nie będzie miało najmniejszego znaczenia. 

Wdech. 

Wydech.

Mantra. 

Za rok...

11:57, dramajunkie
Link Komentarze (1) »
środa, 09 listopada 2011
tak jak teraz jest

Tym, co zaskakuje najbardziej, jest fakt, że życie dzieje się nadal.

Jak gdyby nigdy nic.

Boli mnie jajnik, jem obiad, spotykam, rozdaję i otrzymuję buziaki na powitanie, piszę, pracuję, spieram się, słucham, dzwonię, odpowiadam na mejle, kupuję czekoladki.

Jak gdyby nigdy nic.

Jak gdybym nie podskakiwała na dźwięk każdej wiadomości.

Jak gdybym nie oglądała jakiegoś filmu wyświetlanego w zadziwiająco dobrej jakości, a naprawdę żyła. 

20:13, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 listopada 2011
bo najgorsze ma dopiero nadejść

Milcze-nie.

Strasznie dużo spotkałam dziś osób. Rozmawiałam z nimi, dotykałam, jadłam w ich towarzystwie, piłam, śmiałam się, słuchałam, milczałam, opowiadałam, czarowałam, dopytywałam, pomagałam, wyjaśniałam. 

A po powrocie do domu, po szczelnym zamknięciu za sobą drzwi, wyplątaniu się z kurtki, pozostaje tylko jedno. 

Pustka. 

22:34, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 listopada 2011
nie pytaj dokąd i skąd

Na pożegnanie mówisz, że jestem okrutna. Wracam do domu w listopadowym słońcu, na drzewach ciągle są liście i nie odbierasz ode mnie telefonu. Myślę, że masz absolutną i zupełną rację, choć chodzi nam o coś zupełnie innego. 

13:21, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2011
niekoniecznie o mężczyźnie

Najbardziej przenikliwy mężczyzna mojego życia mówi - Doskonale wiesz, dlaczego masz zły humor, ale nie chcesz powiedzieć. 

Mniej przenikliwy, choć również będący mężczyzną mojego życia, pisze - Mam wrażenie, że się za coś na mnie wkurzasz. Nie wiem, za co, ale i tak Cię kocham. 

I obaj mają rację. Powodem jest przecież trzeci mężczyzna mojego życia. 

22:19, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
take it all

"We’re not like normal people, are we? Sometimes I’m in the middle of an emotion and I just look at myself and realize I’m not feeling anything. I just like acting like someone who feels something…"

17:30, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 września 2011
this is my winter song to you

Zmęczona bezsensem, chaosem i głupotą własnych poczynań.

Na nowo podejmuję te same próby, zbyt wolno się ucząc i dając się omamić przelotnym emocjom. Całkowity brak kontroli nad czymkolwiek istotnym. 

Wstyd, żenada i brak widoków na poprawę. 

22:34, dramajunkie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
i found a boy

W piątkowy wieczór przypominam sobie o swoich starych blogach. Jak się okazuje - w samą porę, bo dokładnie w piątą rocznicę swojego pierwszego wpisu i komentarza od Rasp :). Wpis był o tym, że jak będę już duża, to będę miała kota. Kota jest, a ja nadal jednak mała i niedojrzała. 

A przejrzenie zapisanych ostatnich pięciu lat wpędziło mnie w pewien stupor - tak wielu osób i wydarzeń już nie rozpoznawałam. Z drugiej strony, upewniło mnie jednak w tym, że nie zmieniam się jakoś szczególnie mocno. Ciągle mam te same, własnymi rękami gotowane, problemy i dylematy, zwiększa się jedynie ich skala, sedno pozostaje natomiast bez zmian. 

Gdy tylko wyzdrowieję, to spróbuję wyciągnąć z tego jakieś wnioski. 

13:37, dramajunkie
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12